recenzja
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pielęgnacja :: Kuracja odmładzająca NovAge Advanced Skin Renewing Treatment Oriflame [recenzja]

Pielęgnacja :: Kuracja odmładzająca NovAge Advanced Skin Renewing Treatment Oriflame [recenzja]

Pochmurna jesień, a taka się nam teraz zrobiła, to dobra pora na kurację kwasami, bo słońce nie świeci już tak ostro (chociaż zawsze warto sprawdzać indeks UV danego dnia i stosować odpowiedni SPF). Dzisiaj przedstawiam wartą uwagi dwustopniową pielęgnację odmładzającą NovAge Advanced Skin Renewing Treatment Oriflame.



Oriflame NovAge Advanced Skin Renewing Treatment


ORIFLAME NOVAGE ADVANCED SKIN RENEWING TREATMENT★ ma udoskonalać powierzchnię skóry, rozjaśniać, wyrównywać koloryt, a także zmniejszać widoczność niedoskonałości.

W pudełku znajdziemy osiem małych tubek (każda po 5 ml) – cztery tubki peelingu (krok 1) i cztery tubki neutralizatora (krok 2), a także instrukcję użycia kosmetyku, zapisaną bardzo drobnym druczkiem. Tubka zawiera niby jednorazową dawkę peelingu lub neutralizatora, jednak spokojnie można rozbić to na dwa zastosowania, bo tubeczki skonstruowano tak, że można je na szczęście zamknąć. Czyli zamiast czterech zabiegów możemy wykonać osiem.



Oriflame NovAge Advanced Skin Renewing Treatment
Oriflame NovAge Advanced Skin Renewing Treatment
Oriflame NovAge Advanced Skin Renewing Treatment



Oba kosmetyki mają postać płynną, dlatego producent zaleca nasączyć nimi wacik i przetrzeć skórę. Peeling nakładamy na 10 minut, omijając oczywiście delikatne okolice oczu i ust. Po upływie tego czasu przecieramy twarz wacikiem nasączonym neutralizatorem.

Ponieważ do kwasów jestem przyzwyczajona, nie miałam negatywnych odczuć, skóra jedynie lekko mrowiła. To jednak mówi mi, że peeling należy do tych solidniejszych i cery wrażliwe lub niezaznajomione z kwasami mogą zareagować mocniej.

Producent obiecuje efekty po całej kuracji, jednak już jedno zastosowanie przynosi wyraźną poprawę tekstury skóry. Cera zyskuje blask, jest gładsza, pory mniej widoczne, a kosmetyki wchłaniają się szybciej. Efekty są dużo lepsze niż na przykład po Glyco A, którego zużyłam wiele tubek, najpierw pod szyldem Isis Pharma, a później Colline Pharma.

Jedyny minus to cena, bo za zestaw zapłacimy około 100 zł. Jeśli jednak lubicie domowe zabiegi, to i tak wyjdzie taniej niż wizyta u kosmetyczki.


Skład (INCI):
Krok 1: AQUA, ALCOHOL DENAT., GLYCOLIC ACID, SODIUM HYDROXIDE, BUTYLENE GLYCOL, GLYCERIN, LACTIC ACID, HYDROXYETHYLCELLULOSE
Krok 2: AQUA, GLYCERIN, IMIDAZOLIDINYL UREA, HYDROXYETHYLCELLULOSE, SODIUM CITRATE, CETRIMONIUM BROMIDE, PANTHENOL, SODIUM CHLORIDE, CITRIC ACID


Próbowałyście tej kuracji?
Lubicie kosmetyki z kwasem glikolowym?



Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

Zapachy :: Chwilowa wiosna (AVON EVE Truth)

Zapachy :: Chwilowa wiosna (AVON EVE Truth)

Ostatni dzień lutego, a za oknem zupełnie jak nie luty. Niepotrzebne podkute buty, słońce świeci, ptaszki ćwierkają. Poszłabym na spacer, ale na razie muszę wyczarować sobie wiosnę w domu, najlepiej zapachem. 



AVON Eve Truth EDP



Najnowszy zapach marki AVON należy do linii EVE. Poprzednie propozycje z tej linii – Confidence, Alluring i Elegance – niezbyt wpisały się w mój obecny gust. Na marginesie, EVE Elegance to dawny zapach Femme, o którym pisałam w 2014 roku (jak ten czas pędzi!) – dzisiaj podoba mi się mniej niż wtedy. 



AVON Eve Truth EDP
AVON Eve Truth EDP



AVON EVE Truth★ zamknięto we flakonie, który prezentuje się bardzo ładnie – wykonany z fasetowanego szkła mieni się kolorami i wygląda bardzo szlachetnie.

Autorem kompozycji jest Laurent Le Guernec. Nie jest to w żadnym stopniu zapach odkrywczy, nowatorski, rzucający na kolana. Jest ...avonowy. Całkowicie niekontrowersyjny, nieskomplikowany, bezpieczny i nieobowiązujący. Według opisów EVE Truth otwiera się owocową nutą karamboli (jak pachnie karambola? jadłam, ale zapachu zupełnie nie kojarzę!). Nie czuję tej owocowości w ogóle, w moim odczuciu od razu wchodzą kwiaty: soczyste, wilgotne, kwiaciarniane frezje i odrobina piwonii wymieszane z odrobiną liściastej zieleni, wszystko podbite bardzo subtelnym cedrem. Całość jest delikatna, zwiewna i na szczęście nieprzesłodzona. Jest tu odrobina charakterystycznej dla AVON metaliczności, jednak na tyle dyskretna, że zupełnie mi nie przeszkadza.

Byłby to naprawdę przyjemny zapach na wiosnę i bardzo żałuję, że ma tak słabe parametry. Na skórze trwa krótko, chociaż to woda perfumowana. Jest smutnie bliskoskórna, nie unosi się obłoczkiem wokół ciała, a właśnie tego typu zapachy w moim odbiorze potrzebują przestrzeni i powietrza – wówczas najpiękniej rozkwitają. Paradoksalnie muszą być dość trwałe, żeby mogły być ulotne... Żeby mijana na ulicy osoba pomyślała „mmm, jak pięknie zapachniało wiosną”. Tymczasem, żeby cokolwiek poczuć, trzeba wcisnąć nos w nadgarstek i w dodatku ma się na to niewiele czasu od rozpylenia na skórze. Jedyne wyjście to nosić ze sobą flakon i odnawiać zapach co godzinę, żeby wiosna trwała.

Woda perfumowana AVON EVE Truth dostępna jest w sprzedaży od katalogu 3/2019. Cena katalogowa to 59,99 zł/ 50 ml lub 9,90 zł/ 10 ml (perfumetka), jednak – jak to w AVON – warto zapolować na promocję. Linię uzupełnia dezodorant w spray'u (9,99 zł/ 75 ml) i balsam do ciała (9,99 zł/ 150 ml). 


AVON EVE Truth EDP
Nos: Laurent Le Guernec
Rok wydania: 2019





Wąchałyście AVON EVE Truth? Co sądzicie?
Czym będziecie pachnieć tej wiosny?


Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

Makijaż :: Świetna, tania, polska – baza rozświetlająca Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer

Makijaż :: Świetna, tania, polska – baza rozświetlająca Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer

W dziedzinie kosmetyków chyba nic mnie tak nie cieszy, jak znalezienie kosmetyku, który jest świetny, niedrogi a do tego polski. Właśnie te trzy punkty odhacza baza rozświetlająca Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer.



Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer - Hypoalergiczna baza rozświetlająco-upiększająca pod makijaż





Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer
– Hypoalergiczna baza rozświetlająco-upiększająca pod makijaż



Baza ma gwarantować efekt wygładzonej i rozświetlonej cery. Według producenta może być stosowana jako samodzielny kosmetyk lub w połączeniu z podkładem. Ma nadawać skórze zdrowy blask, nadawać wypoczęty wygląd, minimalizować widoczność drobnych niedoskonałości,  cieni i przebarwień, wygładzać zmarszczki, a przy tym przedłużać trwałość makijażu. Kosmetyk zawiera pochodną kwasu hialuronowego oraz specjalnie dobrane składniki o działaniu nawilżającym i chłodzącym, między innymi sok z liści aloesu o właściwościach wygładzających i kojących. Produkt przeznaczony jest dla każdego rodzaju skóry, przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa. 



Skład (INCI): AQUA (WATER), GLYCERIN, ETHYLHEXYL PALMITATE, PROPYLENE GLYCOL, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, MICA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, POLYMETHYLSILSESQUIOXANE, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, SODIUM POTASSIUM ALUMINIUM SILICATE, SILICIA, LECITHIN, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM HYALURONATE, DIAMOND POWDER, SODIUM HYDROXIDE, PHENOXYETHANOL, POTASSIUM SORBARTE, SODIUM BENZOATE, CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).


Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer - Hypoalergiczna baza rozświetlająco-upiększająca pod makijaż
Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer - Hypoalergiczna baza rozświetlająco-upiększająca pod makijaż
Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer - Hypoalergiczna baza rozświetlająco-upiększająca pod makijaż
Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer - Hypoalergiczna baza rozświetlająco-upiększająca pod makijaż



Bazę zamknięto w plastikowej butelce wyposażonej w sprawnie działającą pompkę. Plastik jest gruby i porządny, a pompka odkręcana, więc kiedy już trudno coś wycisnąć z butelki, można po prostu pompkę odkręcić i wytrząsnąć czy wygrzebać ostatnie krople (polecam patyczki do szaszłyków). Za to naprawdę producentowi należą się pochwały, bo bardzo nie lubię, kiedy w opakowaniu zostaje kosmetyk, ale nie ma możliwości, żeby się do niego dostać, jak w przypadku wielu podkładów z pompką. Dodam też, że butelka wykonana jest z fioletowego plastiku, a znajdująca się wewnątrz baza ma jaśniejszy i bardziej subtelny kolor, więc się go nie trzeba bać.

Baza ma lekką nawilżającą konsystencję i nie ma nic wspólnego ze śliskimi bazami silikonowymi. Jest dość wydajna – na pokrycie całej twarzy wystarczają 2-3 pompki (nakładam ją również pod oczy). Na skórze przez chwilę wygląda nieco dziwnie, bo daje lawendową poświatę, jednak szybko się wchłania i zostawia po prostu ładny blask – nie wygląda sino czy szaro. Na mojej jasnej cerze baza całkiem nieźle wygląda solo, mimo że trochę mieni się w słońcu, jednak i tak zazwyczaj sięgam po odrobinę podkładu, którą maskuję przebarwienia i wyrównuję koloryt.

Jaki daje efekt? Rozświetla i niweluje oznaki zmęczenia, a do tego przedłuża trwałość makijażu i delikatnie nawilża skórę. Nie wierzcie jednak producentowi – zmarszczek nie wygładzi, ta deklaracja jest nieco na wyrost, delikatnie mówiąc. Za to obietnica przedłużenia trwałości makijażu jest moim zdaniem spełniona, podkład dłużej utrzymuje się w dobrym stanie.

Wiem, że bywa porównywana – prawdopodobnie ze względu na odcień – do bazy marki BECCA, jednak nie mogę się w tej kwestii wypowiedzieć, bo nigdy na bazę BECCA się nie skusiłam. Jeśli macie jakieś doświadczenia, dajcie znać w komentarzach.

Baza kosztuje w regularnej cenie około 26 zł/ 30 ml jednak można upolować ją taniej w promocji (o ile się nie mylę, zapłaciłam niecałe 18 zł). To dla mnie zdecydowanie jeden z największych hitów 2018 roku. Zostanę mu wierna.

♥♥♥♥♥ (5/5)


  Znajdź Bell HYPOAllergenic Beauty Glow Primer – Hypoalergiczna baza rozświetlająco-upiększająca pod makijaż w najlepszej cenie





Próbowałyście tej bazy?
Macie jakieś porównanie z bazą BECCA?
Co sprawdziło się u Was z linii Bell HYPOAllergenic?




Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

Makijaż :: Jesienne pomadki nude AA Wings of Color

Makijaż :: Jesienne pomadki nude AA Wings of Color

Jakiś czas temu trafiła do mnie cała kolekcja jesiennych pomadek AA Wings of Color i w końcu mogę je wam pokazać.



AA Wings of Color pomadki z jesiennej kolekcji NUDE



Pomadki z linii AA Wings of Color to – jak zapewnia producent – połączenie trwałego koloru z pielęgnacją. Mają kremową konsystencję, zawierają olej z owoców acai i krokosza barwierskiego, witaminy A, E i C, które silnie nawilżają i regeneruje delikatną skórę warg. Połączenie składników aktywnych dodatkowo chroni usta przed pierzchnięciem i utratą naturalnego barwnika. Ekskluzywna formuła z mikronizowanymi pigmentami HD ma nadawać ustom intensywny, głęboki, lśniący kolor, a także zapewniać intensywną pielęgnację. Na kolekcję NUDE składają się cztery odcienie.



AA Wings of Color pomadki z jesiennej kolekcji NUDE
AA Wings of Color pomadki z jesiennej kolekcji NUDE



A tak prezentują się na ustach:



AA Wings of Color, 87 Vanilla Nude
AA Wings of Color, 88 Smoky Nude
AA Wings of Color, 89 Blush Nude
AA Wings of Color, 90 Glam Nude



W jesiennej kolekcji pomadek nude AA Wings of Color trzy odcienie są czysto kremowe: 87 VANILLA NUDE★ – bardzo jasny ciepły róż, 88 SMOKY NUDE★ – nieco rudawy beż, 89 BLUSH NUDE★ – bardzo jasny baby pink. Czwarty odcień, czyli 90 GLAM NUDE★, to ciepły róż wzbogacony złotymi drobinkami. 

O ile odcień 88 Smoky Nude wygląda na mnie znośnie, to 87 i 89 zupełnie do mnie nie pasują, po prostu nie mój typ. Unikam pomadek gaszących i rozjaśniających mój naturalny odcień ust, bo wyglądam w nich niezdrowo, nie są to też odcienie korzystne dla odcienia moich zębów. Za to wspomniany 90 GLAM NUDE, skradł moje serce i od razu trafił do podręcznej kosmetyczki. Ma w sobie wszystkie zalety pomadki typu MLBB (my lips but better), a do tego te złote drobinki dodające nieco metalicznego blasku... Cudo. Ślicznie współgra z moim kolorytem, dodaje świeżości, a przy tym jest niezwykle naturalny i neutralny. Moim zdaniem ta pomadka ma też nieco inną formułę, jest gładsza, bardziej równomiernie się rozprowadza. 



Atqa :: AA Wings of Color, 90 Glam Nude
Atqa :: AA Wings of Color, 90 Glam Nude



Pomadki dostępne są w drogeriach Rossmann, również online:
w cenie 23,99 zł/ 3,8 g.




Lubicie pomadki nude?
Próbowałyście pomadek AA Wings of Color?



Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

Makijaż :: LUMENE Nordic Nude Natural Glow Fluid Foundation

Makijaż :: LUMENE Nordic Nude Natural Glow Fluid Foundation

Kiedyś w podkładach ceniłam przede wszystkim odpowiedni odcień, bo karnację mam raczej jasną, i w miarę dobre krycie, oczywiście bez efektu maski, ale jednak. Z wiekiem jednak zaczęłam doceniać podkłady lżejsze, bardziej nawilżające i niekoniecznie mocno kryjące. 



LUMENE Nordic Nude Natural Glow Fluid Foundation



Do marki LUMENE mam wielki sentyment. Używałam jej kolorówki lata temu pod koniec liceum i w czasie studiów. Nie należała do szczególnie tanich, ale z tego, co pamiętam, ceny były bardziej drogeryjne, niż obecnie. Dobrze wspominam podkłady – lubiłam matujący – i prasowany transparentny puder w granatowym opakowaniu. Zużyłam ich całkiem sporo. Później używałam też bazy pod cienie tej marki, lubiłam ją bardziej niż słynną Artdeco. Buszując latem po sklepach internetowych, a muszę przyznać, że to wciągające zajęcie i w kilku sklepach mam zawsze pełny koszyk, bo chciejstwa są, a z kasą gorzej, zamarzył mi się właśnie taki sentymentalny powrót do LUMENE i w końcu zdecydowałam się na podkład NORDIC NUDE NATURAL GLOW FLUID FOUNDATION, który obiecywał spełnić moje obecne wymagania wobec podkładów, o których wspomniałam w pierwszym akapicie.

Płynny wegański podkład Nordic Nude Natural Glow fińskiej marki LUMENE to, jak zapewnia producent, lekki podkład pozwalający na uzyskanie efektu udoskonalonej, lecz nagiej skóry z naturalnym glow. Przepuszczająca powietrze długotrwała formuła wzbogacona została kompleksem Lumene Skinarctic Lumenessence, dzięki czemu nawilża, rozjaśnia i wygładza skórę. O ochronę przeciwsłoneczną dba SPF 20.


Skład (INCI): AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, ISODODECANE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE (OCTINOXATE), DIMETHICONE, CYCLOHEXASILOXANE, RUBUS CHAMAEMORUS (CLOUDBERRY) FRUIT JUICE EXTRACT, GLYCERIN, BETULA ALBA (BIRCH) JUICE, DIMETHICONE/DIVINYLDIMETHICONE/SILSESQUIOXANE CROSSPOLYMER, MICA, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, MAGNESIUM SULFATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, HEXYL LAURATE, CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, RUBUS CHAMAEMORUS (CLOUDBERRY) SEED EXTRACT, PHENOXYETHANOL, TITANIUM DIOXIDE (NANO), PROPANEDIOL, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, CERA MICROCRISTALLINA (MICROCRYSTALLINE WAX), TOCOPHERYL ACETATE, POLYPROPYLSILSESQUIOXANE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, BORON NITRIDE, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, ALUMINUM HYDROXIDE, HYDROLYZED HYALURONIC ACID, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PROPYLENE CARBONATE, HYDROGEN DIMETHICONE, COPPER GLUCONATE, HYDRATED SILICA, MAGNESIUM ASPARTATE, ZINC GLUCONATE, CITRIC ACID, BENZYL SALICYLATE, LINALOOL, CITRONELLOL, PARFUM (FRAGRANCE), (CI 77491, CI 77492, CI 77499) IRON OXIDES, (CI 77891) TITANIUM DIOXIDE. INGREDIENT LISTS BETWEEN DIFFERENT SHADES MAY VARY FROM EACH OTHER.


Podkład dostępny jest w sześciu odcieniach: 1 Porcelain, 2 Ivory, 3 Nude, 4 Warm Nude, 5 Golden, 6 Tan. Jako posiadaczka jasnej skóry zdecydowałam się na odcień 1 PORCELAIN.


LUMENE Nordic Nude Natural Glow Fluid Foundation



Jak na podkład marki, którą zawsze uważałam za drogeryjną, jest bardzo drogi – w zależności od sklepu 80-100 zł/ 50 ml. Niemniej trzeba przyznać, że wygląda lepiej niż drogeryjnie: ma piękną szklaną buteleczkę ze sprawnie działającą i dozującą sensowne porcje podkładu pompką, całość zapakowana jest jeszcze w ładny kartonik.




LUMENE Nordic Nude Natural Glow Fluid Foundation
LUMENE Nordic Nude Natural Glow Fluid Foundation
LUMENE Nordic Nude Natural Glow Fluid Foundation



Podkład ma przyjemny, delikatnie kwiatowy zapach i lekką, płynną konsystencję. Rozprowadza się bardzo łatwo – polecam jednak robić to albo palcami, albo w miarę zbitym pędzlem (mój ulubiony to nieduży pędzel 110 Face Shape Zoeva). Nakładany beutyblenderopodobną gąbką gorzej wtapia się w skórę i może podkreślać pory i nierówności.

Jaki daje efekt? Niesamowicie naturalnej, ale nieco ulepszonej i rozświetlonej (bez lśniących drobinek) skóry. Krycie jest delikatne po średnie, jeśli więc szukacie czegoś solidnie kryjącego, będziecie rozczarowane.

Mam najjaśniejszy odcień, czyli 1 Porcelain, i muszę niestety z przykrością stwierdzić, że nieco ciemnieje po nałożeniu. Na tyle delikatnie, że jestem w stanie go nosić, jednak wolałabym, żeby pozostał w pierwotnym odcieniu. Cieszy mnie, że tylko ciemnieje, a nie staje się pomarańczowy, jak wiele podkładów.

Ładnie nawilża, ale coś za coś: nie należy do podkładów trwałych. W ciągu dnia stopniowo znika z twarzy, jednak łatwo temu zapobiec stosując wcześniej bazę. Najlepiej sprawdza się u mnie Angel Veil NYX – byle w minimalnej ilości.

Na razie używam Natural Glow z przyjemnością, jednak nie wiem, czy kupię go ponownie, bo nie należy do tanich, a poza tym ma trochę konkurentów, w tym innym podkład tej samej marki, o nieco innych właściwościach, ale pięknym efekcie na skórze. O nim jednak innym razem ;).






Próbowałyście podkładów LUMENE?
Macie ulubieńców tej marki?


Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.


Pielęgnacja :: Super nawilżenie, czyli wodne serum Hada Labo

Pielęgnacja :: Super nawilżenie, czyli wodne serum Hada Labo

Zdałam sobie właśnie sprawę, że są kosmetyki, których używam codziennie od bardzo dawna, a nigdy o nich na blogu nie wspomniałam. Należy do nich kilka produktów japońskiej marki Hada Labo, między innymi Concentrated Water Serum Lock-in-Moist, czyli wodne serum nawilżające.



HADA LABO Concentrated Water Serum Lock-in-Moist



Concentrated Water Serum Lock-in-Moist należy do serii białej, czyli podstawowej serii nawilżającej przeznaczonej do każdego typu cery, bez względu na wiek. Serum zawiera kombinację różnych rodzajów kwasu hialuronowego (Super Hyaluronic Acid™). Na pewno wiecie, że kwas hialuronowy to naturalnie występująca w skórze substancja pozwalająca zatrzymać zapasy wilgoci, dzięki czemu skóra jest lepiej nawilżona, wygląda na gładszą, świeższą i młodszą. Z wiekiem ilość kwasu hialuronowego w skórze niestety maleje, ale od czego mamy kosmetyki.

Serum można stosować zarówno na dzień, jak i na noc, nawet przy cerze wrażliwej. Stanowi ono trzeci, czyli przedostatni krok w pielęgnacji polecanej przez Hada Labo – po oczyszczeniu i wstępnym nawilżeniu lotionem nawilżającym z tej samej linii, a przed nałożeniem kremu. Co prawda producent zaznacza, że na serum można poprzestać, jednak zawsze sięgam po krem. Dlaczego? Otóż kwas hialuronowy w kosmetyku spełni swoją funkcję i zwiąże wilgoć w skórze, o ile będzie miał co związać, czyli wilgoć dostarczymy, a do tego zadbamy, żeby wilgoć nie uciekła. Nie jest to zadanie trudne, wystarczy nałożyć kosmetyk na wilgotną skórę, a później dodać warstwę kremu, który zapobiegnie utracie wilgoci. W praktyce wygląda to u mnie tak, że myję twarz i szyję, minimalnie osuszam ręcznikiem, spryskuję wodą termalną Uriage lub Serozinc La Roche-Posay, wklepuję warstwę lotionu albo mleczka Hada Labo (mleczko przywiezione z Japonii, u nas niestety niedostępne), na to od razu trochę serum i krem. Często przed kremem dzieją się jeszcze jakieś inne rzeczy w postaci dodatkowego serum (najczęściej ukochany ślimakowy Mizon – recenzja) i/lub nawilżającego hydro-żelu Intense Hydrating Skin-Plumping Gel Hada Labo lub żelu Hydro Boost Neutrogena. Niby dużo, ale zajmuje tylko chwilę, bo nie czekam na wchłonięcie się kolejnych warstw.

To działa. Skóra jest nawilżona, miękka w dotyku i zdecydowanie gładsza. Mam też przyjemne uczucie, jakby była napompowana od środka, bardziej jędrna i po prostu młodsza. Nie wiem, które już opakowanie wodnego serum stoi teraz na łazienkowej półce, ale na pewno jest to już liczba dwucyfrowa. I będą kolejne.



HADA LABO Concentrated Water Serum Lock-in-Moist



Z kwestii technicznych, serum zamknięto w higienicznym opakowaniu z pompką typu air-less. Uwielbiam takie opakowania, bo dzięki nim można kosmetyk zużyć do ostatniej kropli, w przeciwieństwie do tradycyjnych butelek z pompką. Serum ma postać przezroczystego bezzapachowego żelu. Na całą twarz wystarcza naprawdę niewielka ilość. 

Serum nie należy do najtańszych, jak na kosmetyk drogeryjny (57,99 zł/ 100 ml), jednak co jakiś czas w Rossmannie można kupić je w promocji. Wtedy zawsze kupuję na zapas.



Skład (INCI): AQUA, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, PENTYLENE GLYCOL, PPG-10 METHYL GLUCOSE ETHER, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, SODIUM HYALURONATE, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, SQUALANE, LIMNANTHES ALBA SEED OIL, POLYSORBATE 60, DISODIUM SUCCINATE, SODIUM ACETYLATED HYALURONATE, DISODIUM EDTA, METHYLPARABEN.






Próbowałyście tego serum?
Lubicie kosmetyki Hada Labo?
Macie swoich ulubieńców z kwasem hialuronowym?




Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

Pielęgnacja :: Botanicals For Home SPA marki Joanna

Pielęgnacja :: Botanicals For Home SPA marki Joanna

Chwaliłam ostatnio sporo polskich kosmetyków, pochwalę i dzisiaj – serię Botanicals For Home SPA marki Joanna.


Laboratorium Joanna BOTANICALS FOR HOME SPA

Makijaż :: Kukuryku! (L’Oréal Paris Color Riche Matte 330 Cocorico)

Makijaż :: Kukuryku! (L’Oréal Paris Color Riche Matte 330 Cocorico)

L'oreal Paris Color Riche Matte 330 Cocorico



Z okazji trzydziestych urodzin pomadek Color Riche (na rynek zostały wprowadzone w 1985 roku) dostałam już jakiś czas temu zestaw pomadek z nazwą bloga. Fajny bajer, prawda?

Pomadki Color Riche wzbogacone są składnikami takimi jak Omega 3, witamina E i olejek z dzikiej róży, aby zapewnić ustom ochronę, nawilżenie i poczucie komfortu. Dostępne są w szerokiej gamie odcieni i w trzech rodzajach wykończeń: matowym, satynowym i klasycznym. Pachną fiołkiem, jaśminem i irysem.

Mam słabość do czerwieni, nic więc dziwnego, że najbardziej zaprzyjaźniłam się z matowym odcieniem 330 COCORICO★. Co tu dużo o nim pisać: jest przepiękny. Nie za ciepły, nie za chłodny, dosłownie jak stworzony dla mnie. Pomadka jest przyjemnie kremowa, gładko się rozprowadza i nie wysusza ust. 



L'oreal Paris Color Riche Matte 330 Cocorico
L'oreal Paris Color Riche Matte 330 Cocorico
L'oreal Paris Color Riche Matte 330 Cocorico
L'oreal Paris Color Riche Matte 330 Cocorico


Pozostałe kosmetyki wykorzystane w makijażu:

  • podkład L’Oréal True Match Vanilla N2★
  • duo do konturowania Infallible Sculpt 01 Light/Medium★
  • róż theBalm DownBoy
  • eyeliner L’Oréal Super Liner Blackbuster
  • cień Sultry z palety theBalm Nude'tude
  • tusz L’Oréal Volume Million Lashes So Couture★





Lubicie pomadki Color Riche L’Oréal?
Malujecie usta na czerwono?




Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

Zapachy :: Scent of LIU•JO EDT

Zapachy :: Scent of LIU•JO EDT

Pierwszy zapach marki LIU•JO, czyli LIU•JO EDT, zakwalifikowałam do bezpiecznych codzienniaków, zapachów, które są na tyle neutralne, że nikogo nie urażą, nie będę męczyć, nie staną się jednak niczyim signature scent. Podobnie rzecz ma się z młodszą siostrą wody perfumowanej, czyli wodą toaletową Scent of LIU•JO★. 



SCENT OF LIU JO EAU DE TOILETTE




To zapach ładny, acz niecharakterystyczny. I po raz kolejny powtórzę, że to wcale nie musi być wada kompozycji. Uwielbiam perfumy, są dla mnie nawet nie tyle dopełnieniem ubioru, co jego podstawą (spokojnie, nigdy ubrana tylko w perfumy z domu nie wyszłam i nie mam zamiaru). Pozwalają kreować nastrój, mogą coś dopowiedzieć, uczynić prosty strój eleganckim, dodać lub odjąć powagi lub nastawić bojowo. Moja zapachowa kolekcja, poza walorami czysto estetycznymi – lubię czasem te wszystkie flakoniki po prostu MIEĆ, ładnie ustawić, przetrzeć ściereczką, obwąchać – jest właśnie taką wszechstronną garderobą, zawierającą zapach na każdą okazję i każdy humor. Mam zapachy władcze, dodające mi pewności siebie, zapachy ultrakobiece, które oswoją każdy "dzień paszteta", zapachy uwodzicielskie, zapachy łagodne i kojące itd. Czasem jednak potrzebny jest zapach emocjonalnie neutralny – ładny, ale nie narzucający się, dyskretny, nie wywołujący żadnych skojarzeń, nie powodujący ani euforii, ani bólu głowy, nie zwracający na siebie uwagi.

Na sephora.pl wyczytałam, że to "silny, miłosny eliksir, który zahipnotyzuje każdego mężczyznę. Uzależniony od aromatu, na zawsze pozostanie jak pod wpływem zaklęcia". Hm, no nie wiem... To po prostu zgrabny, dość nowoczesny niezobowiązujący zapach na co dzień. Niewątpliwie bardzo kobiecy, wszak to solidna porcja kwiatów i owoców, jednak nic, co zwaliłoby z nóg. Nie jest to zapach, za który byłabym komplementowana – jest po prostu miły i poprawny. Nie ma się tu w co specjalnie wwąchiwać, jest po prostu przyjemnie. W pierwszej kolejności do shakera wrzucono włoską limonkę, liście fiołka i kardamon, co mogłoby zapowiadać coś oryginalnie pikantnego i charakternego. Ale za chwilę wchodzą kwiatki w postaci chłodnej konwalii i dusznego egipskiego jaśminu doprawione słodką figą. Baza jest słodka, mleczna i przyjemnie bliskoskórna – wanilia, piżmo i drzewo sandałowe. Czyli bez szaleństw.



SCENT OF LIU JO EAU DE TOILETTE
SCENT OF LIU JO EAU DE TOILETTE
SCENT OF LIU JO EAU DE TOILETTE



Scent of LIU•JO zamknięto w identycznym flakonie, co wodę perfumowaną LIU•JO – to samo szkło, detal w postaci maleńkiego kryształu, ciężki zdobiony korek. Kartoniki różnią się od siebie jedynie kolorem i – rzecz jasna – napisem. Całość naprawdę prezentuje się godnie i elegancko.

***

Woda toaletowa Scent of LIU•JO w perfumeriach Sephora  dostępna jest w trzech pojemnościach: 75 ml/ 385 zł, 50 ml/ 315 zł, 30 ml/ 209 zł.




Znacie Scent of LIU•JO?
Jak wygląda Wasza zapachowa garderoba?



Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.
Banner 750x100

to możesz wkleić kod reklamy
Copyright © ATQA EKSPERYMENTALNY , Blogger